Św. Józef, szukając gościny w Betlejem, nie znajduje jej

Malarz wykorzystuje motyw obcego wędrowca, który rozmawia z miejscowym u progu domu. Św. Józef pyta się o możliwość noclegu, ale karczmarz pokazuje mu tylko palcem, że w oddali znajduje się stajenka. Wedle legendy wielkim miłośnikiem krzeszowskiego złotego trunku był sam malarz Willmann, dlatego w trakcie pracy często lubił uciekać do niedalekiej austerii. Kiedy tam przesiedział całą noc, następnego dnia nie był w stanie prosto trzymać pędzla i prace malarskie przy kościele mocno się opóźniały. Bardzo nie podobało się to opatowi Bernardowi, który postanowił ukrócić ucieczki malarza w najprostszy sposób- zamykając go na klucz w kościele. Niezadowolony malarz miał powiedzieć: Ja i tak będę siedział w gospodzie! – i namalował się jako karczmarz, pozostawiając swój autoportret.

Wyświetlanie Św. Józef poszukuje noclegu w Betlejem - Michał Willmann - kościół p.w. św. Józefa.JPG

ClearSense